Zawodnik zdecydowanie się pogubił. Przez długą wycieczkę na drugą połowę boiska stracił rozeznanie w sytuacji i – ulegając podszeptom trenera – strzelił pięknego samobója. A to przecież taki zdolny piłkarz, ten Donald Tusk.
Wstyd się przyznać, że oglądam konkurencję? Może i wstyd. Ale gdy powiem, co oglądam, to wstyd podwójny. Bo tu chodzi o gorący show sobotniej nocy, czyli finał konkursu Eurowizji. Ja naprawdę uwielbiam w telewizyjnych produkcjach szukać dna i za każdym razem z radością odkrywam, że gdy już go dotykam, muł ustępuje i pojawia się kolejny poziom dna. Pięknie! Telesadomaso.
Każdy komentator sportowy chciałby uniknąć powtarzania frazesów typu „rzuty karne – to loteria” Prawda jest jednak taka, że czasami uniknąć się tego nie udaje. Tak jak życiowych błędów, bo życie jest loterią nie mniejszą niż konkurs rzutów karnych.
Na ekranach telewizorów co i rusz oglądamy trzęsienia ziemi, katastrofy, dalekie wojny. Okrutne, krwawe, ale dalekie. Nie reagujemy. Ale dlaczego nie reagujemy też kiedy na tym samym ekranie widzimy tragedię dziejącą się za ścianą?
„Jeżeli Pan też kocha psiaki to pewnie jest Pan dobrym i wrażliwym człowiekiem” – napisała mi dzisiaj na blogu pani Joanna, a ja zacząłem się zastanawiać, nawet nie tyle nad sobą, ile nad tym, czy rzeczywiście jest taka zależność. Bo chyba jest, ale czy zawsze i właściwie dlaczego nie zawsze?
Oglądając podekscytowanych rodziców, dziewczynki w bieli i chłopców w czerni, czyli – mówiąc krótko – sezon komunijny, próbowałem sobie przypomnieć, co dostałem na swoją Pierwszą Komunię. Nie udało mi się, ale za to przypomniałem sobie, co dostawali inni. I jak tak porównuję, to wcale mnie te darowane dziś cyfrówki czy empeczwórki nie rzucają na kolana.
Ależ ten bełchatowski sąd był surowy! Stadionowi chuligani kulą się ze strachu. Półtora tysiąca złotych grzywny dla kilku kiboli złapanych po Pucharze Polski i zakaz stadionowy, którego nikt nie jest w stanie wyegzekwować. Wolne żarty.
Minister kultury Egiptu zapowiedział, że własnoręcznie spali każdą książkę izraelską, jeśli taka znajdzie się w bibliotece egipskiej. To niesłychane wystąpienie na forum parlamentu potężnego arabskiego państwa doprowadziło do poważnego spięcia dyplomatycznego między Izraelem i Egiptem.
Taka młoda a już idzie na lifting? Tak, mili Państwo. Po miesiącu emisji „Publicznej.TV” eksperymentujemy z lekkim liftingiem. Zmiany już w niedzielę i czekam tu na Państwa opinie.
Panowie, kroimy. Oto lista zleceń: wycinamy serce, piłujemy kości udowe, odcinamy palce – kto wie, może nawet wyrwiemy zęby i paznokcie. Zapotrzebowanie jest spore. A kto to na stole - bo jakiś taki znany? Patrz pan, toż to papież – Ojciec Święty, Jan Paweł Drugi.
